Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(04-03-2005, 13:41) Twórczość

Czasem coś napiszę...
 
 

Jeden dzień z życia dziecka
Kołysanka
Bajkowy prolog
Tato
Wołanie
Pogoda
W skrócie
Promyki
Akcent
Dary
Oczy
Dedykacja
Radośnie
Echo
Krajobraz
Strefa ciszy
Ślad
Budzenie
W zaufaniu
Pusto
Iluzja

-----------------------------------------------------------------------------
Jeden dzień z życia dziecka


Opowiadanie pierwsze: Posłuchaj mamo

...Patrzy. Patrzy i pochyla się nad małą główką. Małą? Ile w tej główce się zmieści?! Paulinka śpi. Rozsypane na poduszce włoski koloru kwiatu lipy. Rączki wtulone pod brodę. Matka poprawia kołdrę. Otula dziewczynkę. To był długi dzień. Dla niej i dla Paulinki. Teraz księżyc zagląda już znad wątłych, szarych sosen pobliskiego zagajnika. Wiatr wieje. Stuka nieszczelne okno.


Tu mieszkają. W małym, ciasnym pokoju, kątem u babci i cioci. Są razem, wszyscy razem. Z Paulinką, Jacusiem i malutką Kasią. Maluchy usnęły już dawno. Różowe wypieki na policzkach, ufne minki. Kosmyk włosów zakręcony ma paluszku. Wtulona w pluszaka buźka. Taaakie słodkie! Poszarzałą twarz matki rozjaśnia uśmiech Oddycha głęboko. Jakaś ulga. Siada. Skrzypi tapczanik Paulinki. Ostrożnie. Nie można zbudzić dziewczynki.


Kobietę opanowuje wzruszenie, przetacza się przez nią dusząca fala uczuć. Myśli o minionym dniu. Wnika w odczucia Paulinki. Małe, niespełna dziesięcioletnie serduszko! Spuszcza głowę. W poczuciu winy, wyrzutów. Tak. Zaniedbała dziewczynkę. Zgubiła gdzieś po drodze. Bo ciężko? Trudna droga? Nie zapomni, że Paulina jest tutaj. Blisko. Razem. Na zawsze razem. Córka!


...Oto, co myślę moja córko. Nie byłam dla ciebie dobra. Krzyczałam na ciebie z rana, gdy płakał Jacuś, a ty szykowałaś się do szkoły. Potem rozlałaś to mleko i nerwy mi puściły, a ty nawet się nie napiłaś. Pobiegłaś. Głodna i zrozpaczona. Z moją złością. Żalem do świata. Do ludzi. I nawet do ciebie.


Kiedy wróciłaś już z daleka zaczęłaś mi mówić o tej piątce. Z matematyki czy historii? Nie miałam czasu?. Karmiłam Kasię, a ty miałaś poskładać klocki. Wtedy zobaczyłam tą plamę, na twojej sukience. Dostałaś ją od babci i musi ci wystarczyć, na długo. „Czemu tak niezdarnie jadłaś ten obiad w szkole’- krzyczałam. Sama już nie wiem ile złych rzeczy mi wyleciało. Nawet o twoim ojcu: co zrobił, jak zniknął, że nie daje grosza. Wołałaś „To niechcący, mamo!”, ale cię nie słuchałam. Mogłam się wykrzyczeć, wyżalić, wypłakać.


Wieczorem nieśmiało, z bólem w oczach usiadłaś przy stole. Za dużo cukru wsypałaś do herbaty i znowu zaczęło się piekło: „Co ty wyprawiasz. Musi jeszcze zostać. Nie mam, co włożyć do garnka, a prowiant dopiero w piątek!”. Nie odpowiedziałaś. Poszłaś odrabiać lekcje. W milczeniu. Umyłaś się. A potem, gdy uśpiłaś maluchy podeszłaś do mnie. Zarzuciłaś mi na szyję małe rączki. Ze łzami w oczach, nadzieją. Wtuliłaś się we mnie z miłością, której nie zniszczyło jeszcze moje zaniedbanie. A potem zniknęłaś. Na paluszkach, pobiegłaś. Zostawiłaś mnie w kuchni. I cichutko śpisz teraz sobie.


Kochana. Ty i maluchy jesteście dla mnie wszystkim. Tylko sił mi już brak, gdy tak wiążę koniec z końcem. Gdy tak żyjemy, z dnia na dzień. I jeszcze krócej. Moja bezradność rozdziera mi serce. Ale to wszystko, to nie twoja wina. Jesteś najdzielniejszą z dziewczynek. Taka pokorna i cicha znosisz mój ból i złość. Wylewa się tu, na was, na ciebie. A ty jesteś moją podporą, małą przyjaciółeczką.


Pozbieram się. Będziemy walczyć od nowa. Nadejdzie jeszcze nowy, lepszy dzień. Nasza wiosna. Radość. My umiemy się cieszyć z każdej drobnej rzeczy. Będę się starać. A zaświeci nam to słoneczko. Przepraszam. Siedzę tu zawstydzona. Zalana łzami, ze ściśniętym gardłem. Nabrzmiałe serce matki. Grudki miłości. Szanuję. Będę szanować. Was chronić. Jak twoja, mój aniołku, brew chroni oko senne.


[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Kołysanka

Ukołyszę cię do snu
w muszli złotej
z morza dna
baśni czar
miłości dar
córeczko weź

Rozkołyszę miła ją
bo już nutki słodko brzmią
więc główkę złóż
oczęta zmruż
aaa...

Ukołyszę cię do snu
płynie,płynie
muszla już
muska liść
ty ze snem iść
córeczko chciej

Rozkołyszę nocy czar
więc kochanie gwiazdek żar
teraz weź
i z sobą nieś
aaa...

Ukołyszę cię do snu
i klejnotów
cały sznur
słodycz słów
i miłość znów
córeczko weź

Rozkołyszę muszlę twą
gdzie marzenia senne są
baśni czar
otacza cię
aaa...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Bajkowy prolog
(na potrzeby teatrzyku szkolnego)


Melodyjka rozbawiona
rozbiegana, roztańczona
ona każdą smugę cienia
dziś w radosne iskry zmienia
i roztrząsa swoje czary,
że w kąciki, wszystkie szpary
słońca promyk i nadzieje
już zajrzały, aż jaśnieje!

A melodia dalej pląsa
nutki słodkie wciąż roztrząsa
do dzieciaków się podkrada
pocałunek w czółko składa
i wiruje jeszcze wyżej
w czarodziejskie światy chyże,
gdzie marzenia się zlewają
w świat baśniowy porywają.

Gdzie kraina ta nieznana
co nutką wyczarowana?
Gdzie kraina ta szczęśliwa?
Gdzie nutka dzieci porywa,
tuli je i bierze w dłonie
szepcząc cicho- pójdź, pójdź do mnie
dam ci radość i słodyczy
ile sobie tylko życzysz.
Dam ci słonko i promienie
i kolory wsród zieleni,
patrz jak barwne tu motyle
iskiereczek ciepłych tyle.
Radość dźwięczy, radość świeci,
bo to bajka, świat dla dzieci.
Do tej bajki zapraszamy
mile wszystkich was witamy...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Tato

Jak echo
jak żałosne łkanie
odzywa się we mnie
pulsuje
to wołanie
tato, tato...
Gdzie żeś mi ojcze
zniknął
na zawsze
przepadł?
Gdzie oczy twoje
pogodne i dumne?
Gdzie usta
słów ciepłych pełne?
Gdzie serce ojcowskie najczulsze?
Łez całe strumienie
wlewam w twą mogiłę.
Portret tak żywy
bez miary drogi
tulę.
Gdzie żeś mi ojcze
zniknął?
Na krawędzi nocy
gdzie żeś to przepadł?
W głębiny mroczne
wtopiony
gdy w wichurze dnia
pogubieni
za cicho mówią
kocham...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Wołanie

Wołam cię...
w ciszy mego dnia,
szarości ulic,
bladych serc.
Jak płomień gaśnie
miłość ma,
ale tęsknota
ciagle trwa.

W ramionach noszę
złudny cień.
Tę radość chwili
co jest jak,
nabrzmiały owoc,
myśli gra,
z dotykiem rąk,
pieszczotą dnia.

Wołam cię...
ciebie tylko śnię,
zawieszam oddech
gdzie był sen.
Wołam, choć przestrzeń
no i czas,
zdarzenia, ludzie
dzielą nas.

W ramionach noszę
złudny cień...

Wołam cię...
i rozsypany czas,
zgubiony rytm,
zgaszony żar.
Rozwiane włosy
pośród dnia
i wciaż tęsknota
jeszcze trwa.

W ramionach noszę
złudny cień...

W splątanych myślach
nowy świat
i zwykłe życie
ciągle gna.
Czy jutro czas
tak wskrzesi nas,
jak zieleń pól,
wiosenny las?

W ramionach noszę
złudny cień....

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Pogoda

W deszczu czasu
skąpana
szachownica uczuć
perłowe figury
połyskują
w zimowym brzasku
Każda pogoda
sprzyja wiatrom
bo żaden
nie resetuje
zakodowanego serca

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
W skrócie

Ile tęsknot wtulonych wędruje przez światy
Ile magii oplata Twoją szklaną kulę
Pomyśl...

Ile drżenia chwili świetlanej w nadziei
w czekaniu brzemiennym na zakładce czasu
Poczuj...

Ile dróg w Twoją ciszę i kamyków w dłoni
Ile podarunków ślą kosmiczne oczy
Popatrz...

Leciutko w ulotnym śnie płynę
Rozkołysana w obłokach
Dotykam...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Promyki

W małej espresso
iskrzą się promyki
wspomnień
każdy dzień
oddala i przybliża
Słońce...
w małej filiżance
i dużej kieszeni
mocny kolor
podrywa i przyśpiesza
Tu i...także...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Akcent

Kilka chwil
zapukało
Idę
nie pytaj o drogę
Idę
czerwona wstążka
otula
blady czas

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Dary

Moon river
jak we śnie
błękitem pachnie dzień
kołysze
łagodne czekanie
droga srebrzysta
miękka
w śpiewaniu urok nieba
w melodii zaklęcia
i dźwięczne
Serca

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Oczy

Tylko spojrzenie
może rozbić
skałę odległości
Za te oczy
oddam
świat
wyblakłych kart
Tak to Ona
wynurza się
z próby
czasu
drżąca
błogosławiona
piękna

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Dedykacja

Po burzliwych
spotkaniach
pozostał
widok tęczy
Po słonecznych
spotkaniach
serce ciepłe
jak Ty...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Radośnie

Chciałam
schwytać
spadającą gwiazdę
znalazłam
oczy błyszczące
Chciałam
polecieć
w chmury
idę
pod wiatr
Chciałam
zapomnieć
o smaku łez
radują
w perły wtopione
Chciałam
utulić
jedno serce
otwieram
bramy...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Echo

Moje tęsknoty
krążą
jak motyle
upinam z nich
kokardy
srebrzyste echo
włosy rozwiewa
Moje tęsknoty
roztańczone
o świtaniu
tkają na rzęsach
rosę
karminowy zegar
odmierza czas

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Krajobraz

Witam z kolejną butelką gęstej czułości mgliste światło o świcie
Starannie opakowana z kokardą na wielkie święto dotykam ścieżek
Uchyloną firanką oka rozpływają się tęczowe fale doganiając dźwięki
Z wrześniowym obliczem utulam cynamonowe zachody
Perliste Moon Light wędruje sobie po niebie i budzi budzi
Tańczą na wyciągnięte ręce lustrzane odbicia cieni
Chwytam motyle i blask który znaczy wszystko
wszystko wszystko

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Strefa ciszy

...w mojej strefie ciszy
ściana deszczu
w pustce pełnia
słoneczna fatamorgana
odpływa
na pozbawionym złudzeń okręcie
discipulus
patrzę na spadające
strumienie
nieustające źródła
połyskująca kropla
w dłoniach
nie wysycha
nie przecieka przez palce
wchodzę w kontakt
z tęsknotą
wzmacnia się
siła wody
na huśtawce czasu
istny spokój
cantare
amantis est...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Ślad

Dlaczego właśnie tak niepodobny do drzazgi a tak głęboko
Piorun rozszczepia galerię niebieską i pozostaje zapach Izoldy
Jak znikający ślad powietrza którego już nie ma nie ma nie ma
Dlaczego sięgamy po bezgwiezdne mapy gdy samoloty uciekają do nieba
A najważniejsze części świata tworzą granice i pustynie bez granic
Tak tak tak zbliża się rok fali jak jak jak być żeglarzem we mgle
Jak być żeglarzem na połyskującej tafli lodowatego milczenia

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Budzenie

Jest taki sposób na wypłukaną nadzieję
Wpisany w krople rosy
Układa się na jesiennym brzuchu
W serce pożółkłych liści
Drży pod fantazją świetlików
Pęcznieje w zatrzymanym oddechu

Jest taki sposób na wypłukaną nadzieję
Co wyrasta jak stokrotka na trawie
Otwiera powieki codzienności
Biega po krzyżówce zadań
Wypełnia blaskiem spojrzenia
Bębni strumieniami bębni

Jest taki sposób na wypłukaną nadzieję
Co budzi się tam gdzie ciemno
I szybuje z prędkością spadającej gwiazdy
Do zakamarków skały
Wynurza się jak słowo w kolorach lata
Rozsypuje na ułamki chwili

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
W zaufaniu

Jesień próbuje wciągać w kolory ziemi.
Mrugają świeczniki liści.
Otulam się w brązy z nutą ceglanej miedzi.
Tłoczy się chwila w miękkiej skórce.
W szafie jedwabne sukienki.
Rozwiązane kokardy wszędzie.
Miłość pływa we mnie wiśniowym sokiem.
No tak, ale ona już wie, co umie...

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Pusto

zastępy świętych
podają chusteczki
w niebie
kropi
na wrzosowiskach
daj daj mi siebie
w kielichu
poranka
zanim dziadek mróz
zamaluje lustro

[powrót]

-----------------------------------------------------------------------------
Iluzja

Brzemienna chwila
zdmuchuje pyłek
iluzji jutra
a piasek pustyni
dociera do dna oka.
Kurczy się smugą nowiu
księżycowa wyobraźnia
i wenecka maska
spogląda złotą gwiazdą...

[powrót]

Komentarze:

19-02-2011, 16:39 S.

Śpij dziecię, śpij. Niech Ci słodka bajka przyśni się i uśmiech dnia, gdy Twych marzeń płynie czas... Spójrz, wzeszło Słońce, a już myślałem, że tego dnia nic się nie przydarzy. Długa przerwa. Bardzo długa. Chyba, że nie odnalazłem pisania bieżącego, gdyż słabym w internecie. Bywają jednak przerwy dłuższe. A czekanie też bywa. Dni, miesiące, lata całe. Wrażliwość jedynie pozostaje zawsze dziewicza, niby nieśmiałość. Tej nie zabraknie. Pamiętasz, dawniej do szuflady się zwało. Czy to Szuflada Twoja. Dziękuję Halinko za Spotkanie w Szufladzie. Miłego. S.
28-12-2008, 10:15 Jacek Golonka

Licencja poetica....:)
24-10-2007, 16:29 Ina

Jak pani na to wszystko znajduje czas?
23-09-2007, 20:06 1b

My przez trzy lata mieliśmy wiele wychowawczyń i każda była polonistką,więc bardzo lubimy wiersze itd. Teraz naszą wychowawczynią jest pani Ola Warczak,którą serdecznie pozdrawiamy,ale chcielibyśmy,żeby pani nas uczyła,ponieważ podziwiamy panią za to,że odniosła pani tyle sukcesów i cieszymy się,że dyrektorem naszej szkoły jest osoba o tak dużym doświadczeniu.
04-09-2007, 19:08 M.N.

Piękne wiersze

Ja też pisałam wiersze jak miałam 10 lat,a teraz nie mam na to czasu,bo jest dużo nauki w gimnazjum
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1607141