Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(05-07-2005, 01:00) W drogę

"Na drodze do Boga zawsze będą wzniesienia i góry, które należy pokonywać. Niech was nie niepokoi osypująca się góra. To sprawa góry - kruszyć się, a zadanie wojowników - poruszyć górę"
Babaji

Tyle jest dróg. Krętych i bliskich. Nieznanych i dalekich. Tyle jest dróg do przejścia.


Idziemy. Często na skróty. Na wprost.Czy naprawdę tak często trzeba zachodzić komuś drogę? Nie starcza miejsca? Coś przeszkadza? Nieważne? A oko Boga?


Nie może być! To nie może być bezkarne. Niszczyć człowieka? Zniszczyć czyjeś życie? I sypiacie spokojnie?


Tak martwię się o Ciebie poeto. Tu na będzińskich, krętych dróżkach źle pozostawać samemu. Może się coś odmieni. Coś zadrży. I da spokój. Boś nie zasłużył. W tym mieście, za żywota, w XXI wieku...


Ruszam w drogę. Moja kolejna objazdówka też kręta. Cieszę się jednak, bo jest ciekawa. Co mówię? Jest podróżą moich marzeń. Avignion, Loudres, Salamanka, Fatima, Batalhi, Cabo da Roca, Lizbona, Madryt, Saragossa, Montserrat, Barcelona. Potem dłuższy oddech w Lloret de Mar i przez Monaco, Monte Carlo powrót.


Nie będzie mnie tu, więc przez chwilę. Wracam 19 lipca. Myśl o świętych miejscach, które wkrótce odwiedzę dają mi wiarę w cuda. Także dla tego miasta, w którym było mi dane mieszkać, żyć, pracować...


Będzie dobrze. Życie to dar. Życie to rozwój. Życie to pełnia.
OM NAMAHA SHIVAYA !


[powrót]

Komentarze:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  2078384