Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(02-04-2005, 12:21) Tyle miłości...

"Szukałem Pana, a On mnie wysłuchał i uwolnił od wszelkiej trwogi"
Księga Psalmów 34.5

Jakie słowa? Tyle mądrych wypowiedzi padło już w ostatnich trzech dniach. Tyle miłości wypłynęło dla Ojca Świętego z ludzkich serc. Na całym niemal świecie. Od każdego z nas, których on umiłował. Ta niezwykła, niespotykana dotąd fala pięknych uczuć jest znakiem. Dokonałeś cudu najukochańszy Ojcze Święty. Wiara, nadzieja, miłość.
A największa z nich Miłość.


Wyciągam na światło dzienne wiersz sprzed ponad 15 lat. Napisałam go po śmierci swego ojca.

Jak echo
jak żałosne łkanie
odzywa się we mnie
pulsuje
to wołanie
tato, tato...
Gdzie żeś mi ojcze
zniknął
na zawsze
przepadł?
Gdzie oczy twoje
pogodne i dumne?
Gdzie usta
słów ciepłych pełne?
Gdzie serce ojcowskie najczulsze?
Łez całe strumienie
wlewam w twą mogiłę.
Portret tak żywy
bez miary drogi
tulę.
Gdzie żeś mi ojcze
zniknął?
Na krawędzi nocy
gdzie żeś to przepadł?
W głębiny mroczne
wtopiony
gdy w wichurze dnia
pogubieni
za cicho mówią
kocham...

Jak inaczej jest dzisiaj. Nie. Nie, gdzie jesteś...Bóg z Tobą.
Nie. Nie mówią cicho ...
Modlę się, ściskam swój różaniec...
Wiara. Nadzieja. I nabrzmiałe serce...
Zjednoczenie w Miłości...


[powrót]

Komentarze:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1576647