Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(03-08-2014, 15:36) Słowo

W powietrzu pachnie chlebem bez stołu powszedniego...

Pod nogami wyniosłej nawłoci
krwawnik w bieli
skromny jak etyk
cicho dźwięczą
świerszczami zboża
toną echem
co woła w niebiosa


Tyle jest dróg wysłanych sensem kamieni
tyle oddechów
makami czerwonych
z wiatrem strumienie
twojej energii i mojej
mijają wciąż progi
mosty i padoły


Kładzione cienie na ostach
ścierniskach
oplata powój
muskają kąkole
jak oczy gwiazdy co przychodzi nocą
błyszczeć od wieków
i splatać warkoczem


Patrzę w światełko
co wiruje
z mocą
by tworzyć
znikanie
w lakoniczne
SŁ-O-WO

Wojkowice, 1 sierpnia 2014r.


[powrót]

Komentarze:

03-08-2014, 16:05 Jacek Golonka

Drogi nawłoci utwierdzają mnie w bezdrożach betonu...
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1609328