Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(27-09-2012, 08:05) Alchemia transformacji

„Biały Królik włożył okulary. Od którego miejsca każe mi Jego Majestat rozpocząć? – zapytał. Rozpocznij od początku – odpowiedział Król z największą powagą”

Fragment książki (Rick Jarow, Antykariera - W poszukiwaniu pracy życia):

Początek jest tam, gdzie się znajdujesz tu i teraz. Aby rozpocząć nową karierę, nie musisz od dziś przestawić się na brązowy ryż, opuścić dom albo zwolnić się z obecnej pracy. Zacząć od początku to zaakceptować miejsce, w którym jesteś teraz, i łagodnie pozwolić, aby twoje wnętrze zestroiło się z wyższymi siłami wszechświata. Informacji o sposobach zmiany zawodu i możliwościach znalezienia zatrudnienia nie brakuje i dociekliwy czytelnik znajdzie odpowiednią bibliografię na końcu tej książki.

Wciąż słyszymy o mikro- i makrotrendach, o wielkich przemianach na świecie, o skutkach globalizacji gospodarki. W dobie błyskawicznego rozwoju techniki komputerowej żaden ludzki mózg nie jest w stanie pomieścić nawet małego wycinka wiedzy dostępnej w jakiejkolwiek dziedzinie. Jeśli nieustannie sięgamy po nowe informacje, wpadamy jak śliwka w kompot w pułapkę konsumpcji. Liczy się nie to, czy połkniemy tę albo inną książkę o zmianie zawodu, ale to, czy oczyścimy własny ogród z chwastów i zadbamy o piękne kwiaty, które już tam rosną, choć może dziś przygłuszone i niewidoczne.

Jeśli będziemy uprawiać swoją własną działkę, potrzebne informacje staną się dla nas dostępne. Wszelkie informacje ponad to są tylko zbędnym balastem. Tym, czego wymaga antykariera, jest nie informacja, ale transformacja, transformacja zaś jest czym innym niż to, o czym się rozpisują skrypty samodoskonalenia. Kramarze w telewizji sprzedający nieruchomości albo wbijający ci do głowy, że możesz mieszkać w zamku, sprzedają udoskonalenia, ale samo pojęcie doskonalenia wyrasta z mentalności niedostatku.

Transformacja naszego życia wymaga, abyśmy zaczęli od samej podstawy: musimy rozpocząć od początku. Początkiem jest zaś oddech. Swobodny oddech, chód pełen wdzięku, śpieszenie się powoli i uznawanie, że „małe jest piękne” to wszystko pierwsze kroki, które kierują nas na naszą własną drogę. Idee omówione w tej książce pokryją się kurzem na półce pojęć, jeśli nie weźmiesz ich sobie do serca i nie wcielisz w czyn. Gdy decydujemy się podjąć ryzyko transformacji, zaczynamy się mniej przejmować defektami świata czy też swoimi rzekomymi ułomnościami, ponieważ stajemy się częścią rozwiązania. Ufając, zapytując, słuchając i żyjąc stwarzamy taki sposób życia, którego konkretne szczegóły są odbiciem naszych aspiracji. Jakiż większy dar moglibyśmy ofiarować naszemu światu i własnym dzieciom?

Przekuwanie swego życia w dzieło sztuki, dochodzenie do mistrzostwa w rzemiośle życia, cierpliwa współpraca z siłami wszechświata i pozostawanie sobą w każdym działaniu wymagają odwagi i prawdziwego zaangażowania. Jest to zaangażowanie wewnętrzne polegające na zaakceptowaniu tego, kim jesteśmy i co popieramy a jednocześnie zewnętrzne postanowienie, że wkroczymy z tym na rynek. Krótko mówiąc, stajemy przed wyzwaniem uczynienia ze swojego życia wyznania wiary. Wydaje się to wygórowanym postulatem i takim jest. Żeby dotknąć własnej autentyczności, będziemy musieli przejść próbę ognia i to nie raz, ale wiele razy. Ale w tym ogniu rodzi się złoto. Nasza praca w tym świecie jest sposobem, w jaki nieszlachetne pierwiastki zostają poddane transformacji.

A więc zacznij od jednej godziny.
Przejdź do jednego dnia.
Wejdź w to na całe życie.

Więcej tutaj

[powrót]

Komentarze:

14-10-2012, 06:00 Ryszard (rgredka@op.pl)

— A kto ciebie, śliczna tęczo,
Siedmiobarwny pasie,
Wymalował na tej chmurce
Jakby na atłasie?

— Słoneczko mnie malowało
Po deszczu, po burzy;
Pożyczyło sobie farby
Od tej polnej róży.

Pożyczyło sobie farby
Od kwiatów z ogroda;
Malowało tęczę na znak,
Że będzie pogoda!

-Maria Konopnicka
27-09-2012, 10:19 Iwona

"Jeśli będziemy uprawiać swoją własną działkę, potrzebne informacje staną się dla nas dostępne. Wszelkie informacje ponad to są tylko zbędnym balastem." Robię to całe życie: uprawiam działkę dosłownie i w przenośni, i właściwie pod koniec życia mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z upraw, choć nie wszystkie okazały się udane ale też je kocham. Chcesz być człowiekiem szczęśliwym zostań ogrodnikiem - tak mówi przysłowie. Uprawiajmy swoją działkę życia i bądźmy szczęśliwi a reszta sama się ułoży z pożytkiem dla innych. Pozdrawiam i ściskam Iwona.
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1576699