Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(23-06-2012, 18:32) Między porami roku

Po subtelnych spotkaniach w środku drgająca membrana. A świat? Pulsuje jej rytmem i ciepłem jak oczu blask.

Miedzy porami roku Rozmowa. Chwile rosnące razem, na jednej wspólnej ziemi dwojga. Na łąkach współistnienia dobry czas spokojny zielenią. Słonko nad głową i wszędzie. Dla tego ciepła warto żyć i czasem w pustych przestrzeniach marznąć. Urzeka, urzeka dzień nowy i jego magia.

Ptaki w barwach myśli wypowiedzianych wędrują przez obłoki, śpiewają ciesząc się uśmiechem, o dobrej pogodzie marzą. Radosna ta obecność, która jest przyczyną piękna krajobrazu, rozsiewa waz ze słońcem ciepło oraz światło. Czy to Ty czy urok przyrody i jej nastrój? Tak wędrować i płynąć w marzeniach na wyspie spokoju, gdzie pachną zioła uniesieniem, a poszumem cichym koją wiatru tchnienia, pocałunki z nimi zmieszane, pieszczotom przyglądają się trawy, słodyczy pszczoły zazdroszczą, zaś oczy radosne w połyskliwym spojrzeniu jak rosa porankiem, wymieniają gesty serdeczne, przytulając myśli, tańcem kwiatów dotykają ust nektaru, uwielbieniem obejmują i słoneczność czynią.

Z takim słoneczkiem chce się wędrować. I przez obłoki i przez szarość. Całuję Cię moje słońce gorące, z radością biorę w dłonie. Jeśli boginią w ziemskim niebie być, to tylko w takich ramionach. Prawda jest kimś lub czymś. Prawda o Tobie tak mnie rozczula, bo i kosmosem jest i całym światem. Prawda o Tobie ma także ludzki wymiar i wytęskniony kształt. Dziękuję za spotkania pełne blasku. Pełne ukrytego wdzięku, osnute dobrą aurą. Takie spotkania są jak najpiękniejsze prezenty, zatrzymują i dają światło. Pośród realnych czynności tulę, tęsknię, myślę, wielbię. I lecę w słońce, gdzie promienie radosne. Tak świat zamyka się w ramionach, jest upragnioną wiosną.

Spójrz, spójrz! Słoneczko dziś świeci dla Ciebie! Miej dzień dobry! Dobrze mi nawet całej mokrej na deszczu. Pośród dnia grudki miłości w poszanowaniu największym. Na łące fantazji motylki, gęsia skórka gdzieś głęboko i wszędzie.

Dzień powoli zamyka za sobą drzwi słoneczne. Pokłon dnia przed zachodem słońca pobudza serdeczność, która pozwala dostrzec piękno tego zachodu. No a to słońce takie gęstnące! Zaistniałaś w przedwieczornym krajobrazie, gdyż i tym krajobrazem jesteś, co serce ma wspaniałe i duszę głęboką. Potem otwierasz drzwi poranka pełnego nadziei na spotkanie z dobrym dniem. I nic bez Ciebie.

Czy to Ty przy mnie dzień cały i teraz wtulony, ciepły, miękki? Utulam cudowności, sny nasze. I to, co niespełnione. I to, co w nas niewidzialne, najpiękniejsze. W lekkość unoszę siebie, Ciebie. Czaruj niebo, czaruj ze mną świat...

Ot, tak ta poezja z bliska wygląda, a Ty mnie sadzasz w pierwszym rzędzie. Dziękuję Ci wiosenko miła. To już kalendarzowe lato! Dziękuję nocy letnia. I wiesz co przyszło mi do głowy, kiedy niebo kształt ma taki pachnący, że to lato się drzewom nie skończy. Drzewom, znaczy Tobie.

Uf, jak gorąco. Zapachy skoszonej trawy i kwitnącej lipy. Na parapecie, w cieniu różowej pelargonii, usiadł duży, zielony polny konik. Patrzy na mnie, a ja piję zmiksowaną zupę pomidorową. I wpada. Myśl o tym, co los daje między wierszami.


[powrót]

Komentarze:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1608834