Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(01-06-2012, 17:52) Nasz Profesor

„Trzymam z tym, kto czynem, służy prawdzie, a nie sezonowym doktrynom, kto niesie innym radość..." Włodzimierz Wójcik

Benefis prof. Włodzimierza Wójcika z okazji 80. urodzin był pięknym wydarzeniem. Tu GALERIA ZDJĘĆ. A tu PRZEMÓWIENIE.Z tej okazji napiszę o nim na blogu. Napiszę o Profesorze i Włodku, uczonym i przyjacielu, krytyku literackim i człowieku.

O Profesorze, jego twórczości, dorobku naukowym, działaniach społecznych, literackich można przeczytać w wielu publikacjach książkowych, prasowych, internetowych, także na jego stronie www.wlodzimierzwojcik.pl.

Biografia przepełniona tytułami naukowymi, stanowiskami, datami, tytułami książek brzmi sucho i nie oddaje charakteru człowieka. A Włodzimierz Wójcik - Mistrz uniwersytecki i literacki to niezwykle ciepły, serdeczny człowiek. Tak, chcę dziś mówić o takim Włodku, którego znam z bliska i widzę go przez pryzmat kawałka zwyczajnej historii. Chcę choćby odrobinę naświetlić niepowtarzalną osobowość twórcy, czasem stanowczego po żołniersku a jednocześnie delikatnego, subtelnego i powściągliwego, bardzo aktywnego, przyjaznego, obecnego na dobre i złe chwile, szczodrego w krytyczne uwagi i wyrazy uznania, mistrza i przewodnika oraz uważnego obserwatora i słuchacza, Zadumanego nad ludzkością i pochylającego się nad pojedynczym człowiekiem, błyskotliwego, dowcipnego i niezwykle wrażliwego.

Całe ostatnie 5 lat poruszałam się w przestrzeni jego dobroci, wiedzy, mądrości. Po raz pierwszy pojawił się, na moje osobiste zaproszenie, na inauguracji roku, wtedy kiedy rozpoczynałam swą służbę jako dyrektor szkoły w Jego Łagiszy. Wyraźnie, bardzo wyraźnie pamiętam tamte roziskrzone chwile. Dary serca, po prostu dary losu...

Wiele nitek splatało się w działaniach, na rzecz dzielnicy, szkoły, dzieci, młodzieży. Współpraca w ramach Literackiego Atlasu Polski, kwest na rzecz łagiskiej nekropolii, niezapominajkowych i wielu innych uroczystości, Saloników Literackich SDB, konsultacji naukowych dla Zarządu mojego Stowarzyszenia, udziału w Brygadach koszykowych, "przybijania z młodszymi kolegami” w szkole a także z miłymi Mu dziećmi w Ośrodku „Jesteśmy razem”.

Zaczynam pisać o Profesorze i już wiem, że nie uda mi się zawrzeć w tej notce treści wkomponowanych w kosmos. Nie jestem w stanie w blogowym pisaniu pokazać misternie plecionych nitek. Codziennych rozmów telefonicznych, wizyt w profesorskim domku, na hacjendzie, na tarasie z widokiem na „Dorotkę”. Także spacerów po Łagiszy i okolicach, aż po oglądanie serc i imion wyrytych ongiś na potężnie szumiących dziś drzewach w „bukowej świątyni”. I snutych opowieściach o zwyczajach, okupacji, ludziach, ojczyźnie, przodkach, współczesnych, bliskich. I człowieczeństwo Człowieka, obywatela świata, będącego częścią kompozycji nieba, każdego szczegółu przyrody.

Profesor jest, był i będzie. Na dzień deszczowy i słoneczny, po prostu na co dzień oraz w wielkie, największe święta. Pisanie o Nim, to praca na znacznie dłużej. Dlatego poprosiłam naszego wspólnego przyjaciela Jacka o poetyckie słowo. Coś od niego i oczywiście piosenka o „Nadprzemszańskim Włodku” - u mnie powyżej.

Dzisiaj pochylam się na w zdumieniu nad profesorskimi słowami sprzed 5 lat i dumam, dumam...
"Mądry człowiek obserwuje AUTENTYCZNY świat ludzi i przyrody. Przygląda się chmurom, obserwuje dynamikę burzy, deszczu, pochyla się nad kaczeńcami, biedronką, chrabąszczem. Słucha stukotu dzięcioła. A poza tym trzeba wiedzieć, iż praca nie może wypełniać całej biografii człowieka."


[powrót]

Komentarze:

11-06-2012, 14:27 hacjenda

Dawno nie czytałem tak pięknego tekstu. Wielki talent literacki...
10-06-2012, 16:47 Jacek Golonka

Dotykał ludzi wokół tylko papilarnie...
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1609358