Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(01-11-2010, 17:22) Wypominki

Jest taki sposób na wypłukaną nadzieję wpisany w krople rosy. Układa się na jesiennym brzuchu w serce pożółkłych liści ...

Widzisz Halinko, - mówi profesor Włodzimierz Wójcik - to tutaj, przy grobie kierownika łagiskiej szkoły powszechnej Franciszka Raduckiego, od czasów niemieckiej okupacji odbywam coroczne wypominki, przywołując w wyobraźni cienie bliskich mi ludzi. W "czasach pogardy" w szkolnictwie Niemcy redukowali polskość. Nasz kierownik uczył nas jednak - potajemnie - polskich pieśni patriotycznych, cudownych polskich wierszy. Mówił o wielkich naszych monarchach, hetmanach, polskich miastach, górach i rzekach. Opiekował się tajnym harcerstwem. Dbał o usportowienie młodzieży. Kiedy go brakło, jego misję z powodzeniem wypełniał kierownik Józef Stanek.

Pierwszy raz byłem na tej łagiskiej nekropoli w 1936 roku jako czterolatek, a więc ponad siedemdziesiąt lat temu. Dzisiaj cieszę się, że od momentu, gdy zostałaś dyrektorem naszej Szkoły imienia Polskich Noblistów, zainteresowałaś mlodzież i nauczycieli naszym cmentarzem i uczysz ich pamiętać o przodkach i zmarłych przyjaciołach. Widzę w Tobie te cechy, te przymioty charakteru które emanowały z osobowości wymienionych kierowników łagiskiej placówki, niosącej światło mojemu pokoleniu.

Wiesz moja Droga, - kontynuje swe rozważania profesor Włodzimierz Wójcik - że kiedy tak pochylamy się nad tą płytą nagrobną, czuję jakąś ulgę. Dobrze, że dwa lata temu postanowiliśmy wespół z ludźmi dobrej woli zebrać środki na jej ufundowanie. Pamiętamy, że niegdyś piękny grobowiec Państwa Wyględaczów zaczynał się poważnie kruszyć, potem rozpadać. Takie jest prawo przyrody. Ale prócz praw przyrody jest prawo CZŁOWIEKA, który dysponuje PAMIĘCIĄ. Jest ona trwalsza od spiżu, ponieważ jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Idzie od rodziców do dzieci, potem do wnucząt itd. Czujesz, że o tych sprawach chętnie z Tobą rozmawiam. Dlaczego? Po prostu dlatego, iż należysz do pokolenia mojej zmarłej córki, Beatki i masz jej wrażliwość i jej serce. Jesteś matematykiem i informatykiem, ona miała być chemikiem i matematykiem.

Pochylamy się Halinko, - snuje swe refleksje profesor Włodzimierz Wójcik - nad odnowionym grobem naszych łagiskich księży, mając świadomość, że wypełniali oni wzorowo nie tylko posługę bożą, ale prowadzili z wielką pasją misję edukacyjną jako katecheci. Ci dwaj duchowni są mi szczególnie bliscy. Księdza Romualda Ramusa "znam" od 78. lat. To on udzielał mi, jeszcze jako wikariusz, Chrztu Świętego. A ksiądz Piega? To lata późniejsze. Jak go określić? To po prostu CZŁOWIEK-DUSZA, CZŁOWIEK SERCE. Gdy pochylam się nad tym grobowcem wspominam serdecznie księdza Leona Stasińskiego. To on, jako nasz katecheta, pomagał nam znosić ciężki czas okupacji niemieckiej. Potem stał się budowniczym nowego kościoła.

Kończę te wypominki listopadowe prośbą do Pana na niebiesiech: Boże utul w swych ramionach naszych łagiskich nauczycieli, którzy stąpają po niebiańskich łąkach. Włodzimierz Wójcik


[powrót]

Komentarze:

01-11-2010, 18:33 Mateusz (mateuszkertowski@o2.pl)

,,Dzieli nas czas a nie odległość,, - tak pisze jeden z raperów. Zgadzam się z nim, bo gdyby dzieliła nas odległość od tych wszystkich, za którymi tęsknimy, to jak o wiele prościej było by po prostu przyjść? Lecz niestety jest to czas, bardzo długi i uporczywy. Oddzielony od bliskich, muszę czekać,- wszyscy musimy- by jeszcze raz ich zobaczyć. Jak wiele płynie słów gdy modlimy się w ich intencji. Jak miłość rozgrzewa w tedy nasze serca.
Pamiętamy- bo braci się nie zapomina!
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1607135