Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(07-03-2009, 22:13) Służba

"Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam..." Edward Stachura

Marzec powitał nas słonecznym blaskiem. Diametralna zmiana temperatury nikogo już nie zaskoczy. Śnieg w biegu zsuwał się z otulonych grubą warstwą dachów, a przydługie sople topiły się na wyścigi. Powiało wiosną. Jednak tylko na chwilę, bo deszcz ciągłe stuka o parapety. Ba, nawet popaduje nowy śnieżek. Cóż tam jednak pogoda. Problemem są nieustające przeziębienia, niewygrzane grypki, katary. Wrr..

Natłok spraw wszelakich nie daje szans na szczególne natchnienie i delektowanie uroków życia. Wszyscy wydają się zabiegani, zapracowani, zmartwieni. Światowy kryzys niepokoi i rozprasza optymistyczne spojrzenie. Dodatkowy argument, aby robić swoje?:)

Mój marzec obfituje w przeróżne wydarzenia i nadmiar pracy. Dyrektor polskiej szkoły to funkcja szczególna. Nazwałabym go raczej człowiekiem od wszystkiego...

Tak, więc robimy rozliczne działania dotyczące zarządzania placówką z którą związanych jest setki ludzi. Połykając w pośpiechu codzienne kęsy śniadania robimy zastępstwa, zmiany w planie lekcji, w arkuszu organizacyjnym, wypijając kolejne filiżanki zimnej kawy robimy wszystko, co zwie się trawieniem zmieniających się zarządzeń, oświatowego prawa, sprawozdawczością dla organów nadzorującego i prowadzącego, tworzeniem pism, robieniem przetargów, remontów, dbaniem o promocję i...jesteśmy nauczycielami zajmując się wzorcowym uczeniem młodzieży w ramach dyrektorskiego pensum godzin. Sprawujemy nadzór pedagogiczny, czuwając nad dokumentacją, chodząc na hospitacje, monitorując, kontrolując, interweniując w sprawach uczniowskich i nie tylko, negocjując, dbając o bezpieczeństwo, organizując rady pedagogiczne, szkolenia, egzaminy, wywiadówki itd. itp. Następnie podejmujemy decyzje personalne i rozwiązujemy problemy kilkudziesięciu pracowników, rozmawiamy z rodzicami, poddajemy się kontroli organów zewnętrznych, planujemy i zarządzamy budżetem, funduszem socjalnym, bierzemy odpowiedzialność, składamy niezliczoną ilość podpisów na dokumentach finansowych, uczestniczymy w spotkaniach, konferencjach, szkoleniach, piszemy projekty, programy rozwojowe, dyskutujemy, czuwamy nad stołówką, dowozem dzieci, porządkami, obejściem i...ocieramy się o setki uczniów, bo tylko w wyjątkowych dniach uroczystości szkolnych i mało licznych sytuacjach szkolnego spokoju bądź niepokoju kontaktujemy się z nimi bezpośrednio.

Tak. Swoista to naprawdę służba, o której niewiele się wie, dopóki się nie spróbuje. Zapewne kiedyś napiszę o tym jeszcze. A póki, co zajmuję się dalej sprawozdaniami, konkursami, wydawnictwami, myśląc o kolejnej kontroli sanepidu, przygotowuję się do II Panelu Szkoły Uczącej Się.
No i... jeszcze zaciskam pasa oraz...coraz mniej się uśmiecham.


[powrót]

Komentarze:

29-03-2009, 22:49 Halina

Dziękuję. Dziękuję za wszystko Profesorze! Pozdrawiam wiosennie:)
26-03-2009, 07:09 Włodek (wlodzimierz-wojcik@neostrada.pl)

Podobają mi się Twoje wiosenne refleksje. Ja też w Goczałkowicach obserwuję budzenie się flory i fauny do życia. Serdecznie Cię pozdrawiam...
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  3113506