Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(08-12-2007, 22:41) Inna planeta

„Jeśli wiosna nie dała mi kwiatów, jeśli lato znowu moim nie było; pójdę w jesień, żeby nocą wśród liści znaleźć śpiącą tam, zziębniętą miłość..." Jacek Golonka

Dzisiaj była przeprowadzka na inną planetę. Jak dobrze trafiać czasem w poza realne obszary. Słyszeć nietoksyczne nuty. Czuć poetycko – filozoficzne klimaty. Chłonąć żywe, muzyczno - słowne impresje. I być w doborowym towarzystwie. Tam gdzie artyści. Przyjaciele. I on...

Jacek Golonka. Człowiek – absolutna poezja. Piewca wolności. Animator kultury. Edytor. Płomienny ekolog, „przyjaciel dżdżownicy”. Obrońca istot żywych i 100 – procentowy wegetarianin już od dziesięcioleci. Pilny obserwator życia penetrujący jego prozę oraz tajemnice. Dostrzega „soczystą szarość”. Zatrzymuje się na spojrzenie kota. A od codzienności odrywa go zziębnięty ptak lub pies z kulawą nogą...

Daje światu przykład radości z powodu rzeczy, bez których można się obejść. Z dala od pędzącego tłumu głosi cudowność pojedynczego motyla. Zwolennik żywiołu i wielkiej improwizacji. Żyje swoim rytmem i nikogo nie naśladuje...

Jacek dobrze widzi to, co niewidzialne. I najcichsze słyszy. Wielki marzyciel. Nie opuszcza go zwłaszcza idea "nierozłączki". Dźwiga przeróżne ciężary. Cierpi. Bywa, że mówi subtelnie, szeptem a czasem zwyczajnie krzyczy. Jego „kocham” jest dla wszystkiego, co stworzone. Prawdziwie i odważnie woła. O miłość. O błogosławieństwo cudu. Przyjazną akceptację. Własne spełnienie. Często nieziemsko zachwycony, bywa też obolały, "klęczy na kalendarzu", jest przytłoczony kurzem cywilizacji...

Zawsze pochyla się nad młodymi. Podziwiam ten sposób najżyczliwszego kontaktu. Otula talenty delikatnością i płomiennym słowem. Dobrze wie, co to obojętność dla pióra. Dlatego mówi do nich pięknie i przyjaźnie, precyzyjnie i szczerze. Daje wskazówki, naprowadza, pobudza. I nie dopowiada...

Kiedy go poznałam, odnalazłam? Potrzebowałam poety na listę założycielską stowarzyszenia. Po kilku minutach rozmowy o tej idei miał już swe serce na dłoni. "Przyczyny i skutku, środków i celów, nasienia i owocu nie sposób rozdzielić. Skutek rozkwita w przyczynie, cel kryje się w środkach, a owoc w nasieniu."

Teraz jest moim najprawdziwszym przyjacielem. Wsparciem w ciężkiej pracy, kompanem od święta. Zawsze można liczyć na jego pomoc.
I współpracę niezaprzeczalnie twórczą, entuzjastyczną, owocną. Dzisiejsze 50 Płomieni Jacka G. otworzyło kolejny, wspólny poetycko - roboczy obszar...


[powrót]

Komentarze:

10-12-2007, 15:01 grzegorz kazibudzki (grzegorzkazibudzki@op.pl)

Jacek Golonka
Arens z Będzina
rzucił bieżnie
wybrał poezje
jak mówi myśli emocjonalnie
wszystkiego dobrego
na nastepne lata pracy
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1607163