Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(29-09-2007, 11:30) O agresji

„Tylko ten, kto odkrywa Życie, może odnaleźć skarb.” Paulo Coelho

Działanie zmierzające do spowodowania szkody, wyrządzenia komuś krzywdy, to swoisty znak czasu. Agresja cicha i demonstracyjna, świadoma i pod wpływem nieposkromionych emocji, sama w sobie i w swych wielu przejawach. Zaskakuje i niepokoi coraz nowymi manifestacjami. Jej skala przeraża. Serce boli...

W jaki sposób pracować z młodzieżą, by wartości takie jak: tolerancja, umiejętność współpracy i dyskusja wyparły zachowania destrukcyjne? I co czynić, kiedy tak mało tolerancji? Już nie tylko dla ras, wyznań, ale dla jednego i drugiego człowieka, na co dzień.

Jak obudzić te istniejące przecież pokłady miłości, ludzkiego dobra? Aby były. By budziły się nie tylko wtedy, kiedy ktoś wzrusza, przemawia do serca, wstrząsa, porywa. Gdy jakieś nieszczęście i kruszy się gliniana skorupa, sztuczna, nieludzka otoczka. Aby były. I dziś i jutro!

Agresja jest skutkiem jakichś win. Dzieci i młodzież biorą często fikcję za rzeczywistość. Uciekają. Ta druga niestety przerasta czasem ich kruchy system. Zniekształca osobowość. A agresywna jest i młodzież i ludzie dorośli. Niestety. To dorośli podsunęli młodym jakieś złe wzorce. Skąd agresja dociera do młodych ludzi? Widzą, słyszą, czują, rozumieją! I dowiadują się o tym, co dzieje się w świecie dorosłych!

Takie jest teraz polskie życie. Złość, zazdrość, zawiść, niesprawiedliwość, pomówienia, przepychanki, kłamstwa, oszczerstwa, nietolerancja. Pewne zwyczaje przenikają i do szkoły. Coraz częściej dochodzi do eskalacji agresji. Objawia się to dręczeniem dzieci przez dzieci. I nie tylko. Najłagodniejsza forma to przezywanie. Są szykanowania, poniżanie innych. Wśród chłopców nawet bicie!

Jest jakaś walka o siebie. Młody człowiek spostrzega, że agresja jest w tej walce skuteczna. Są rodzice, którzy próbują "zakrzyczeć" konflikty rówieśnicze. Najsmutniejsze jest, gdy sami dają popis nienawiści, preferują wojnę, odrzucają mediacje, idą drogą bez szans na wybaczanie. A w środowisku nauczycieli? Także jakiś stopień frustracji albo emocjonalnego wypalenia. Nawet wśród bardzo dobrych pedagogów. Czy aby „układ”? System? A jaka motywacja?

Minął wrzesień. Czas wyciszeń, refleksji. Gdzieś echem powraca z przeszłości nieuczciwe, bardzo niesprawiedliwe traktowanie. To się nazywa mobbing? Wiem, co mówię. Po polsku szykanowanie. Dla mnie to już było. Przeżyłam. Ale szkoda tego straconego zdrowia. I szkoda ludzi, którzy muszę przechodzić przez takie piekiełko, celowego, systematycznego złego strumienia działań w kierunku dyskredytowania i niszczenia. I żal, że w takich miejscach, z których oddziaływa się na młode pokolenie, tyle jest nieprawości i fałszu...

Październik! Zaczyna się i wita dywanem piękna, bajecznych kolorów jesieni. Dobry, spokojny czas. Czas ciągłej wiary, że można budować mosty. Te Wielkie, wyjątkowe konstrukcje. Budować mosty. Od człowieka do człowieka. Od domu do domu. Choć nie łatwo być inżynierem takich mostów...

[powrót]

Komentarze:

03-11-2007, 10:12 artur chrzanowski (arturchrzanowski2@wp.pl)

,, to fakt agresja , przemoc , czynniki patologiczne zmierzające w kierunku zniszczenia nadziei , pomniejszenia samooceny, ale jest jeden fakt najważniejszy a mianowicie chociaż świat jest taki my wewnątrz serca możemy być inni, to że są tacy ludzie o dobrym wnętrzu jest dowodem na to że osoby pomagają w rożnej formie dzieciom.

Chrzanowski Artur - wolontariusz
30-09-2007, 11:51 Jacek Golonka

Wmówiono nam, że mamy tak mało do podziału.
Nawet połowa tego wystarczyłaby do skromnego ale godnego życia - gdybyśmy zbliżyli się chćby trochę do sprawiedliwości podziału.
Ale gdy jedni biorą za stu, inni boleśnie odczuwają wszelki niedostatek...
29-09-2007, 18:00 Iwona

Masz rację coraz trudniej budować mosty, bo jakby brakuje przeseł w zamian mamy nędzną imitację,na której nie daj Boże się oprzeć.Zgadzam się z Tobą w kwestii środowiska nauczycielskiego,które powinno Swiecić przykładem uczciwości we wszystikch swoich działaniach.Myślę,że najbardziej boli niesprawiedliwość i poczucie,że zło zwycięża i ma z tego frajdę, zadowolenie,poczucie bezkarności. Czy warto się starać? Mieć honor, zasady, idee? Być zwyczajnie porządnym człowiekiem? Oczywiście warto, tylko na ile jeszcze starczy sił do walki z mobberami, którzy nigdy nie przestają? Pozdrawiam!



29-09-2007, 13:58 Ktoś z 1b

To prawda. Tyle teraz agresji,że strach wyjść na ulicę...
Wszyscy myślą tylko o sobie i o swoich potrzebach, nie zwracają uwagi na potrzeby innych.
Dzieci i młodzież nie zdają sobie sprawy z tego,że niektóre rzeczy jednym mogą sprawić przyjemność,a drugich zranić.
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1608841