Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(28-08-2007, 16:44) Morze...

„Cieszymy się, że jesteśmy na tym świecie; jesteśmy z nim związani niezliczonymi nićmi, które rozciągają się od ziemi do gwiazd.” Tagore

Czwarty turnus kolonijny SDB. Teraz w Darłówku. Warunki jak zwykle przebijające to, co w innych ofertach. Rzut kamieniem na unikalną, bałtycką plażę. I parę kroków do pełnego wczasowych atrakcji miejskiego centrum. Wygodny, bezpieczny obiekt. Profesjonalna kadra.

Życie tętni dziecięcymi sprawami. W rytmie kolonijnych dni naturalna terapia. Zadowolone buziaki. Otwarte spojrzenia. Pulsują iskierki radości. Jakaś harmonia. Spokój. Atmosfera czasu, który mógłby się tutaj zatrzymać. Zaraz będę robić kolejną, kolorową galerię "Wakacje SDB".
I jakże zaprzestać organizowania, tym maluchom, takiego wypoczynku?

Jak mówi przysłowie: „I morze czasem w złym humorze.” Bałtyk jest piękny. I warto przeżyć tam nawet kilka chwil. Niezależnie od pogody. Spacer brzegiem morza. Piasek zlewający się z szarzyzną wody i nieba. Szara toń modelowana naporem wiatru. Przestrzeń utykana krzykiem mew. Ostre powietrze nasączone chłodem i zapachem nadmorskich sosen. Prawdziwa natura.

Groźne widoki wzburzonej, pienistą bielą przeogromnej wody. Fale wdzierające się na kamienie. Rozpryskujące się na drobiny o niewzruszone skały. Zalewające molo. Porywające złocistość plaży. Raz po raz wyrzucające skarby otchłani. Muszelki i skrawki bursztynu. Potem znów zgarniające ku sobie cały wąski brzeg....

Rośnie adrenalina, gdy dopływa do portu chyba ostatni spóźniony stateczek. Rozkołysany na falach, jak bajkowa łupina. I już falujące odbicie księżyca. Tuż, tuż pełnia, ale jeszcze czas czerpania energii. Zapadać w sen. Oddychać. Delektować klimat.

Podziwianie sztormu oczami turysty może być fascynujące. Prawdziwy odpływ. Oderwane myśli. I „cóż piękniejszego nad niebo, które przecież ogarnia wszystko, co piękne”. Na moment jednak obraz politycznej, mętnej wody. I to, co stało się w tym roku na Mazurach jak najstraszniejszy sen...

Dopiero, co szykowałam się do wyjazdu do Darłówka, nad piękne polskie morze, a już jestem z powrotem. Po drodze był ważny na mojej mapie Szczecinek. Jeszcze raz rodzinne spotkania. Chwile zadumy nad mogiłą...

Jednak wszędzie dobrze, a w domu najlepiej. I już własne wygodne łóżeczko:) I już za chwilę... powrót do pracy...

[powrót]

Komentarze:

10-09-2007, 21:30 Marcin (marcinlazar@op.pl)

Witaj! Trochę późno coś doklikam do tej notki, ale szczerze.

Po pierwsze wielkie dzięki wszystkim wychowawcom. Jak co roku - tytaniczna praca, a w nagrodę piękne wspomnienia i uśmiechnięte buzie. Dziewczyny – jesteście super! Halinko, było nam (profesjonalnej kadrze) bardzo miło gościć Ciebie w Darłówku, przywiozłaś nam dużo radości i ciepła, dodałaś – jak tylko Ty potrafisz, zapału do dalszej pracy. Prywatnie chcę Ci podziękować raz jeszcze, bo mnie tej radości „przywiozłaś” dwa razy więcej.
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1608852