Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(03-05-2007, 12:08) Kwestia autorytetu

"Młodzi poszukują wzorców, które byłyby dla nich punktem odniesienia."

Trochę żal, że musiałam spędzić sporo czasu, „w odosobnieniu”. A tu na dworze pierwsze żółciutkie mlecze przeobraziły się już w dmuchawce. Jeszcze ostatnich kilka dni, kiedy tylko z okna podziwiam polski maj. Bzy kwitnące fioletem. I pod chmurzastym błękitem tą zieleń pulsującą... Uwielbiam, kocham taką porę roku.

Ale są i dobre strony unieruchomienia:) Dobrze, gdy wizje, projekty można przekłuwać w konkrety. Łańcuch podjętych działań. Napisane pisma, e-maile. Wykonane telefony. I wreszcie końcówka składu książki „Skoro świt…”. Hm…Podsumowałam godziny spędzone przy komputerze przez ostatnie 2 tygodnie. Rekord własny. Ale...Rzucę tylko jedną liczbę - ponad 70 autorów opowiadań i literackich impresji, które znajdą się w tej unikalnej antologii młodości. Oby tylko zdążyć na 2 czerwca z jej edycją. Już czuję zapach tego wydania i widzę spotkanie...

W wirze pracy czasem dobiegnie jakaś informacja. Lepsza, gorsza, nijaka...

Z tego wszystkiego dziś nasuwa mi się parafraza przysłowia: myszy harcują, gdy kota nie czują:) Zastanawiam się skąd bierze się lekceważenie reguł, obowiązków, nieodpowiedzialność? Może to kwestia autorytetów? Autorytet, co to właściwie takiego? Stereotypowo to pewna powaga, dostojność, dokonania, nieposzlakowana opinia. I oczywiście wszyscy to znamy: „autorytet krytyk się nie boi".

Autorytety istnieją w różnych dziedzinach. Jednak autorytet np. nauczyciela jest inny niż przykładowo rzecz ujmując, hydraulika. Chociaż wzywając tego drugiego do domowej usterki, liczymy się bardzo z jego zdaniem. Pierwszy jest po prostu ciągle obserwowany i nie może dryfować od bycia ocenianym. I dodatkowo - nauczyciel jest pracownikiem instytucji. Wszyscy potrafią określić zakres jej kompetencji. Mogą przestać uznawać ją za autorytet, gdy zaobserwują niepokojące zmiany. Autorytet tworzony całymi latami łatwo można zniszczyć...

A wówczas? Zmniejszy się, zniknie zaufanie, na którym przecież autorytet się buduje. Trudno się temu dziwić, bo istotnie byłoby irracjonalnym ufać w dotychczasowym wymiarze kompetencjom wspomnianego już hydraulika, jeśli wymieni nam nie tą rurę, co trzeba.

O czym więc warto pamiętać? Istniejąc pośród rozlicznych autorytetów, sami nimi jesteśmy...

Myślę dziś o takiej jednostce organizacyjnej, w której każda osoba nasiąka duchem entuzjazmu, ale przede wszystkim odpowiedzialności za podjęte zobowiązania. W której zawsze można liczyć na kompetencje fachowców. W której jest wiele świeżości młodych i dobre rady doświadczonych. W której jest Zespół tworzący wspólne dobro. Myślę o jednostce, gdzie permanentnie czuwają ci, którzy znają się na jej działalności, mając za sobą wiele pożytecznych, wartościowych i pięknych działań.

Wreszcie wyobrażam sobie miejsce, gdzie przybywają, co jakiś czas, siadają obok przy wspólnym stole, największe autorytety z nim związane. Aby przypomnieć, że w ogóle autorytet to zaszczyt i także zobowiązanie. Przypominać, że autorytet, to nie tylko kwestia osiągnięć, wiedzy i doświadczenia, ale także odpowiedzialność i postawa wobec świata...


[powrót]

Komentarze:

08-05-2007, 06:25 Marcin

„autorytet, to nie tylko kwestia osiągnięć, wiedzy i doświadczenia, ale także odpowiedzialność i postawa wobec świata..”. no i mój Przyjacielu nade wszystko wiążąca się z odpowiedzialnością - konsekwencja i upór w dążeniu do celu, jak tłumaczy mi zawsze ksiądz Duda „umiejętność podążania obraną ścieżką, często pod górę, unikając tendencji do zbaczania w, mniej czy bardziej, ciemne zaułki” … wytrwamy, a nagroda to wspólne świętowanie sukcesu „Kolorów szarości”:)
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1608848