Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(26-12-2006, 23:30) Czas wybaczania

„Wybaczenie to podróż, która zaczyna się zawsze od braku wybaczenia.” Colin C.Tipping

Święta, święta. Cudowny spokój przytulnych domków. Z dala od zgiełku i sal krzywych luster. Bliskość najbliższych. Emocjonalne podróże. Dobry czas na odpoczynek, złapanie oddechu. Także refleksje i… lektura:)

Moja była trochę trudna, jeszcze nie do końca zrozumiała. Długo leżała na półce, bo zdawało mi się, że nie mam problemu z wybaczaniem. Okazuje się, że miałam na myśli raczej to tradycyjne lub pseudowybaczanie. Polecam książkę Tippinga lub chociaż stronkę Radykalne wybaczanie .

Myślę, że to jakiś krok do transformacji i zmian w osobistej percepcji niektórych wydarzeń. Także chyba spora szansa na zmianę naszych „historii ofiar”, które mogą być nośnikami rozgoryczenia i żalu, w historie uznania a nawet wdzięczności:)

Ba, nasze rany są naszą siłą! Budzą moc uzdrawiania. Siebie i innych...

Życie ma swoje sposoby, by przywoływać do rzeczywistości:) I dobrze. Jeśli żyjemy chwilą teraźniejszą, znika lęk, bo chowa się gdzieś pamięć o tym, co było i co będzie. Wtedy nowe wybory, decyzje. Odczuwanie spokoju. Uwolnienie. Od archetypu ofiary. Przeniesienie energii do teraźniejszości to ekspansja pomysłów i działań. Dobrze, gdy bez traumy, tylko tak, dobrowolnie:)

I jeszcze wzmianka o metodzie Indian Navaho, dzięki której podatność na zranienie nie była u nich problemem. Otóż, wszyscy oni się spotykają, jeśli ktoś chce się podzielić swoim żalem z resztą plemienia. Wolno mu opowiedzieć swoją historię (nawet trzy razy), a zwyczaj ten stanowi bardzo silne wsparcie dla procesu uwalniania się od bólu:)

A ja? Ciągle sobie myślę, że właściwą odpowiedzią na wszelkie, także trudne sytuacje, jest łagodna akceptacja siebie i innych. I nie zamykanie „otwartej czakry serca”, bo miłość to trwały sposób na życie...


[powrót]

Komentarze:

29-12-2006, 13:05 Iwona

Metoda Indian Navaho jest mi bardzo bliska czuję potrzebę podzielenia się swoimi problemami z innym człowiekiem to rzeczywiście pomaga i ma moc uleczenia. Mam to szczęście, że są współplemieńcy z mojego bliskiego otoczenia, którzy potrafią cierpliwie słuchać moich historii nawet klika razy. A co do akceptacji siebie i innych moim ulubionym cytatem z filmu "Pół żartem pół serio" jest kwestia:"nikt nie jest doskonały"
Pozdrawiam
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1511651