Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(22-10-2006, 17:14) Ziarnko mądrości

„Spędzaj czas wśród dzieci, naucz się więcej o śmiechu, spontaniczności, fascynacji, akceptowaniu, wytrzymałości, zaufaniu, zdecydowaniu i wyobraźni.” Andrew Matthews

„Większość ludzi ma tyle szczęścia, na ile sobie pozwoli’ – powiedział kiedyś Abraham Lincoln. Jak dobrze widzieć blisko szczęśliwych ludzi!

Zastanawiałam się jednak ostatnio ile jest takich osób, które prowadzą marne życie a wymagają, aby było ono cudowne. Ile jest osób z zachwianą samooceną, bezkrytycznych wobec siebie, bez życzliwości i tolerancji dla innych. Takich, co zamiast pracować nad własnym rozwojem, myślą jak obalać pomniki, jak dokuczać światu. Zdaje im się, że wiedzą lepiej o każdej sprawie. Sądzą, że "inni" ponoszą winę za ich ewentualne porażki, są przekonani, że „ci inni” nie mają prawa zaistnieć i próbują robić wszystko aby ich zatrzymać.

Fajnie, że ludzie mogą się wypowiadać, oceniać, komentować. Tylko ilu wypowiada się bez cienia refleksji, z przekonaniem o nieomylności i samozadowoleniem? Choroba na skalę społeczną?

Poczucie bycia w matni oddala od przytomności, którą przecież ludzie dysponują. Najważniejsze: nie inwestować energii w walkę, a w dobrą relację ze sobą samym, zająć się czymś realnym, wpływać na rzeczy, które można zmieniać. Zająć się swoimi zadaniami, dobrymi stosunkami z ludźmi, którzy są blisko. Czasem trzeba stracić złudzenia, choć żal...

Najlepszą decyzją w moim życiu było puszczenie iluzji i „złapanie się” życia! Jesteśmy przede wszystkim sobie winni miłość i ciepło. Świat zmienia się, gdy my się zmieniamy. Jeśli lubimy siebie to i bliźniego swego bez względu na to, jaki jest. Szczęście jest w nas samych i od nas zależy, czy pobyt „tu i teraz” jest przywilejem, czy też skazani jesteśmy na padół łez i zgrzytanie zębami.

Lepiej być człowiekiem, który cieszy się "byle czym", a gdziekolwiek spojrzy dostrzega czar i piękno, niż pozostawać niewzruszenie obojętnym jak głaz. Lepiej mieć odwagę powiedzieć „boję się" lub „kocham”, choć to wymaga czasem więcej siły niż dać komuś po nosie.

Warto pamiętać lekcję o prawie siewu i plonu i o tym, że życie jest procesem budowy. Wysiłek, który inwestujemy dzisiaj jutro będzie się liczył. I obojętnie czy dzisiaj widzimy piękny krajobraz przez okno czy brudną szybę. Każdy nowy dzień to dzień wyboru...

A na osłodę podziwiajcie ze mną galerię Piotra wędrujacego po Stanach, Kanadzie.... Pozdrawiamy Cię bardzo serdecznie Piotrek, dzięki za
e-maila:):)

Galeria - ŚWIAT


[powrót]

Komentarze:

07-11-2006, 16:22 Marcin

OK... jesteśmy niereformowalni, zamykamy temat.
Może pogadamy kiedyś sobie na kanwie innego tekstu Haliny.
Dzięki wszystkim za udział:)
06-11-2006, 09:52 dedik

Czegóż to ludzie nie wymyslą, żeby usprawiedliwić nieznajomość zasad ortografii :-)
05-11-2006, 16:40 Marcin

Jeszcze jedna sentencja (juz nie z głowy tylko ze ściągi) Legant prius et postea despiciant! Ułatwiając ci dediku wysiłek intelektualny... Najpierw czytaj, potem gań! A co do zwrotów w twoim kierunku typu ci, ty, tobie... to swiadomie są pisane małą literą:)
05-11-2006, 16:34 Marcin

Humanum errare est... to też po łacinie:) A pomijając błędy dediku złoty to jakbys mógł sie odnieść do treści, które ci sie staram wtłoczyć w twój czerep;)
30-10-2006, 15:27 yell

oj dedik yntelygencie ty moj.
jakbys ty nigdy nie zrobil literowki na klawiaturze... nigdy cie sie nie zdarzylo ze jakis klawisz ci sie nie pyknął? ah zapewne zanim dodasz komentarz czytasz go starannie 7 razy - 3 razy od lewej i 4 razy od prawej, żeby sie upewnic. to smutne że nie kazdy jest tak spostrzegawczy, żeby dostrzec błąd...
i smutne jest to, że jesteś tak małostkowy.
30-10-2006, 14:20 dedik

Nie każdego stać na przyznanie się do błędu.
Ale swoją drogą, może lepiej było cichcem poprawić tego byka, bo zestawienie łaciny z pospolitym ortograficznym bykiem rzeczywiście nie wyglądało zbyt pięknie.
30-10-2006, 10:11 dedik

Na marginesie - zanim zaczniesz popisywać się znajomością obcego języka, naucz się pisać bezbłędnie w ojczystym.
27-10-2006, 17:15 Marcin

Yell gratuluję! praeclarum est latinae scire. Widać ktoś Cię musiał historią zainteresować:)
Widzę, że dedików nam się namnożyło, na szczęście dla ludzkości nie wszyscy są żałośni (mowa o słynnym już w środowisku anonimowym wielbicielu Haliny). Dediku nad dedikami, myślę że masz sporo racji w tym o czym mówisz. Zazdrość i maluczkość rodzi się chyba z kompleksów, myslę, że dobry psychoterapeuta umiałby mu pomóc. Chyba, że dedik jest normalny i robi to, bo żywotnie osoby takie jak ja czy Halina grożą jego interesom, można by go spytać i spróbować pomóc, ale czy odważy sie być mądrym, czy odważy się ujawnić?
Wątpię:(
27-10-2006, 17:04 dedik nad dedikami

dedik...hmmm

Wiedziałem, że jest tylko kwestią czasu kiedy sie zjawisz i napiszesz coś od siebie. Bardzo ładnie w twoim stylu.
Jak zwykle odważnie i anonimowo. A i przemyślenia jak zazwyczaj płytkie średnio interesujące.

Człowieku - kto twoim zdaniem jest wartościowy, kiedy możemy powiedzieć o kimś - dobry lekarz, nauczyciel, górnik czy sprzataczka?

Odpowiedź - no wtedy gdy dobrze robi to, co do niego należy i kropka. A jeśli jeszcze robi coś więcej, to juz jest super. I nic nie zmieni tego, że taka działaność cieszy sie społecznym uznaniem, wdzięcznościa innych, przyspaża społecznikom takim jak Pani Gredka splendoru. Nie zmieni tego nic ani nikt.. taki jak ty. Pomysl nad sobą człowieku.
25-10-2006, 13:34 yell

Hmm dedik, najwyraźniej nad Tybrem "Consilio et animo" a nad Przemszą strach starych wyjadaczy o wieloletnie stołki:)
25-10-2006, 12:51 dedik

Doskonały tekst, doskonały, szczególnie te słowa: "Wysiłek, który inwestujemy dzisiaj jutro będzie się liczył".
I tak trzeba było od początku - szczerze, bez ogródek. Przecież tych usilnych zabiegów o stołek nie da się ukryć. Ma Pani prawo do robienia kariery, do inwestowania w siebie, po co udawać, że jest inaczej?
25-10-2006, 05:50 Marcin





Cóż mój drogi przyjacielu, oczywiście że dajemy im ciągle owe powody. Bo jesteśmy i trwamy przy swoim, bo działamy nie godząc się z mizerią otaczającego nas świata, bo robimy swoje nie oglądając się na zaczepki owych cyników, których ja zwykłem nazywać karzełkami. To właśnie nasza aktywność rodzi w nich agresję, a to już jest smutne, tym bardziej, że jak przypuszczam oni wcale sobie nie zdają sprawy z tego, że są agresywni i skąd to się w nich bierze.

Tu wypada postawić kolejne pytanie: Jaka jest wartość człowieka, który na dobro odpowiada złem, który pluje na wyciągniętą rękę lub upatruje w zwykłym dobrym uczynku podstępu, ukrytego zła (trochę jak Prawi i Sprawiedliwi wszędzie węszący agenturę). Dla mnie ta wartość jest nieporównanie mniejsza z wartością dzieciaka – przeciętnego nastolatka, dajmy na to, z Klubu Absolwenta, który jutro wybiera się do Sarnowa poświęcić trochę czasu i energii tym, którzy mieli mniej w życiu szczęścia niż on. Nic za to nie dostanie, niczego nie oczekuje też w zamian, no może tylko tą wyjątkową przyjemność wynikającą ze świadomość, że zrobiło się zwyczajnie coś dobrego. I takich jest wielu, w samym KA pięćdziesięciu. I to jest miarą ich sukcesu, miarą porażki cyników.

Odpowiedz jest prosta… działajmy dalej, kontynuujmy rozpoczętą pracę, właśnie dlatego, że drażni to cyników.

PS. Przepraszam za przydługi tekst
24-10-2006, 13:10 Mariusz

Zawsze znajdą się ludzie cyniczni, upatrujący w czyjejś działalności drugiego dna... Ale z drugiej strony - czy nie dajemy im czasem powodów do takiego myślenia?
23-10-2006, 05:59 Marcin

Droga Halinko, świetny tekst! Mocny impuls do przemyśleń.

Niezwykle aktualny, precyzyjnie określający to co dzieje się „na górze” i wokół nas, codziennie i na każdym kroku. Wczoraj, dziś i zapewne jutro.

Zanurzając się w bezsenności, siedzę nad tym i myślę co dalej? Tu pojawia się pytanie. Co mogę zrobić – ja i mniejszość która woli „kochać” niż „dawać po nosie” lub jak powiedział Andrzej L. „w papę”, by zmieniać świat? I nie marze tu wcale o całym świecie, ale chociaż o tym nam najbliższym jego skrawku… miejscu pracy, naszej dzielnicy, naszym mieście.

Pociągnijmy ten temat, Consilio et animo jak ongiś mawiano nad Tybrem.

Marcin
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1608816