Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(09-07-2006, 17:30) Swojsko?

"Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną, by nadrobić swoją małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet, gdy włada, jest sługą." kard. Stefan Wyszyński

„Władcy lubią tylko tych, którzy są im przydatni i tylko tak długo, dopóki ich potrzebują.” - mówił niegdyś Napoleon Bonaparte. Ta prawda zdaje się być w dzisiejszych czasach znacznie bardziej powszechna. Na górze i na dole. Swojsko? Yes, yes, yes?

Realizuje się bardzo polski scenariusz. To jeszcze nie gra, a wciąż tasowanie kart. Są w naszej polityce jeszcze mężowie stanu? Powalczą o dobro wspólne narodu? Pomyślą o następnym pokoleniu a nie o następnych wyborach? Powiodło się, dzierżą władzę i kombinują jak posiąść jej jeszcze więcej?

W tym kontekście wyglądają już raczej dość egzotycznie ci, co myślą o: ideałach, ograniczaniu wydatków na aparat państwowy, ograniczaniu deficytu i nie wydawaniu na wiwat pieniędzy podatników na akcje, które mogłyby przysporzyć im elektoratu, nakręcaniu gospodarki i tworzeniu miejsc pracy w sytuacji, gdy sporo ludzi w tym kraju wolałaby nic nie robić i żyć z zasiłku i wreszcie o niskich podatkach chociaż przeciętny Polak woli płacić ich więcej, byle sąsiad też więcej płacił...

A może by tak podzielić tę Polskę na dwie: w jednej interesy państwa i narodu a w drugiej populistyczna koalicja budowałyby swoją Czwartą czy Piątą Rzeczpospolitą. Myślę, że za parę lat wszyscy, którzy teraz tak pieją czy raczej kwakają z zachwytu - pchaliby się drzwiami i oknami do tej pierwszej części - tak, jak pchali się, przez dziesięciolecia do zachodniej Europy, by tam sprzątać i zmywać gary.

Pozostaje westchnąć za Emilem Zolą. Naprawdę smutne że: „W polityce cała sztuka polega na tym, aby mieć dobre oczy i umieć wykorzystać ślepotę innych.”

I znowu przypomina mi się ta bajka, którą zamieszczałam tu już jesienią:
Jastrzębowi przyszedł do głowy pewien pomysł. Usiadł na wierzchołku drzewa i zawołał: „Hej! Gołębie, przyjaciele moi! Po cóż żyjecie w ciągłym lęku i niepokoju. Obiecuję wam, że jeżeli wybierzecie mnie na swego króla, będę krążył każdego dnia po niebie i będę czuwał nad wami i będę strzegł was.” I mądre gołębie uwierzyły słowom jastrzębia i powołały go na tron i uczyniły go swoim królem. Gdy tylko, jastrząb objął władzę natychmiast wydał dekret, który głosił m.in., że każdego dnia w porze obiadowej ma być złożony w ofierze jeden gołąb. Nie trzeba dodawać, że w krótkim czasie stado gołębi przestało istnieć.


„O Polsko! póki ty duszę anielską...
Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą...
Niech ku północy z cichej się mogiły
Podniesie naród i ludy przelęknie,
Że taki wielki posąg - z jednej bryły..."



P.S. Ad rem. Poszukuję fachowca do społecznej pracy przy remoncie łazienki w Ośrodku SDB "Jesteśmy razem"...

[powrót]

Komentarze:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1608818