Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(07-06-2006, 15:11) Constans

"Wolałbym unieść drzewo. Kiedy dźwigałem ten krzyż na plecach, powtarzałem sobie, że poszukiwanie mądrości jawi się człowiekowi niczym ofiara." Paulo Coelho

Wiosna. Ciągle nam przypomina, że niedługo będzie październik. Ale warto, choćby w ciepłej kurtce, pobyć gdzieś w zaciszu. W lesie, na łące, nad wodą. Pożółkłe kiście przekwitającej czeremchy, topoli. Wątłe brzózki. Pojękujące rybitwy. Szepcząca trzcina. Powracające krople deszczu. Fale. Zimne ręce. Jak zwykle. Cisza, nostalgia. Piękny smutek.

I nie ma życia bez słońca. Na dłużej. Dobrze, że w perspektywie Turcja. Wkrótce:)

A póki, co, trochę refleksji o trudach. Niewdzięczności. Braku polotu. Czucia. Lub raczej wygodnictwie. I niechęci do zmian. Tych, którym chyba dobrze. Tylko, co z tymi, którym boleśnie? Tylko, co z tymi licznymi, którym powinno i którym może być lepiej?

Constans – to słowo, które gdzieś na etapie szkolnym trafia do naszego słownika. Na lekcjach matematyki, fizyki. Bo to matematyczna wielkość. W trakcie rozważań przyjmuje się ją za stałą, niezmienną.

Jak uzasadnić chęć życiowego constans? U wielu. W praktyce. Przesadna ostrożność? Lęk przed ryzykiem? Niewiadoma? Lepiej niech nic się nie zmienia! Chociaż i tak, na co dzień, ciągła krytyka, niezadowolenie. Lepiej jednak, bezpieczniej pozostać przy starym? Lepiej zadawać sobie taki trud, by mężnie znosić bylejakość i przeciętność? Constans – akceptowana faza. Z myślą o własnej wygodzie. Bez wizji i perspektyw. Na przetrwanie. Po prostu...

Jest jeszcze constans wielkiego reżysera „moralna, wartości, która liczy się zawsze, na przekór sytuacji, w wielkim zamęcie”. I bardzo ważne, aby było takie constans. W nas. I tu i teraz. Za sprawą tej ziemi i nieba. Bo ziemia, to tylko jakieś constans na chwilę. A w końcu się jej nie zapakuje. Nie przewiezie. Poza granice. Nieznane. Nieodgadnione. Tam. Na drugą stronę...


[powrót]

Komentarze:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1862321