Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(13-04-2006, 20:11) Kochać

„Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadł wszelką wiedzę i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał - byłbym niczym.” św. Paweł z Tarsu

Miłość, a właściwie jej odwieczna potrzeba dominuje nasze życie. Tylu filozofów, teologów, artystów, najzwyklejszych ludzi pisało o miłości.:
„Istnieje, kto kocha.”,
„Życie jest ograniczone, ale miłość niewyczerpana.”,
„Człowiek jest stworzony z miłości i do miłości.”,
„Długi most miłości do Boga idzie do brzegu wieczności tylko przez kolejne, najbliższe filary, przez miłość bliźniego.”,
„Dojść do prawdy przez miłość... to bardzo piękne.” ,
„Moja miłość objawia się w każdym stworzeniu, a szczególnie w ludziach z wyrazem wielkiej miłości, a szczególnie w błagających koniach i ptakach, a szczególnie w bezradnych...”

Jan Paweł II wyraził to prosto i wyraźnie: „Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa”.

Odpowiedzi na pytania o istotę i sens miłości, są dla nas oczywiste. Często idealizujemy pojęcie. Zdawało mi się, że uświadamianie sobie tych pozytywnych, pięknych uczuć, dokonuje się tylko dzięki innym ludziom.
Byli najbliżsi. Potem miłość spadała gdzieś z góry i nie było pytań...

Otwieranie się na szeroko rozumianą miłość jest równoległe z własnym dorastaniem. Droga odważnej penetracji własnej osobowości, kompleksów, urazów nie jest łatwa dla pokaleczonego człowieka. Pokochać samego siebie? Tu afirmacje, aż do bólu. Spotkania w grupach samorozwoju. Sesje oddechowe. Oczyszczenie i wybaczanie. Akceptacja i szacunek. Wyzwalanie od lęków i małości. Dopiero potem tak naprawdę można wychodzić na spotkanie z drugim człowiekiem. Wszelki rozwój związany jest z nadzieją. Poznawać! Siebie i innych.

Także cierpienie, związane ze stratą owej platońskiej drugiej połówki pomarańczy, było dla mnie ważną drogą. Tak trudno wypełnić pustkę. Miłość to dawanie. Co dawać i komu? Macierzyństwo. Piękna sprawa być szczęśliwą mamą!

Bardzo późno, ale wreszcie odczułam, że w realizacji pozytywnych uczuć, mają też swój udział nasze pasje, praca, działania, podróże, otoczenie. Oczywiście! Niekoniecznie trzeba wchodzić w związek miłosny, aby „kochać jasnym sercem samo życie, wcielone w świat, przyrodę i ludzi”. Takie rozwiązanie w sobie idei miłości, to wielka zmiana. A każdy cel podjęty w tej fazie ma szansę pełniejszej realizacji.

Jeszcze coś z Kursu Cudów: „Ciesząc się, dajcie sobie wzajemnie wolność i siłę, które zaprowadzą was do nieba. Lampa zapalona jest w każdym z was dla drugiego. A ręce, które dały ją twemu bratu, zawiodą was poza lęk, do miłości”.

Życzę wszystkim z okazji Świąt Wielkanocnych, dużo zdrowia. I aby w Waszych sercach była zawsze Nadzieja.

P.S. Jakiś czas mnie tu nie będzie. Kolejna podróż. Pa:)


[powrót]

Komentarze:

17-04-2006, 16:51 Mariusz (joga55@poczta.fm)

polecam ten tekst: http://tygodnik.onet.pl/1546,1328019,dzial.html
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1862317