Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(04-12-2005, 19:28) Szczęście

„Szczęście nie jest stacją, do której przybywamy, lecz sposobem podróżowania” Zig Ziglar

Coś ostatnio zbyt poważnie, patetycznie, lirycznie. Jakaś szczypta luzu, humoru? Już nawet moja młodsza córka mówi: „Mamo, tak mało się ostatnio śmiejesz!” Idziemy, więc na zakupy. W marketach mikołajkowy szał. Wesoło i kolorowo. Tłoczno.


Wracam. Coś tu nie gra. Czegoś mi brakuje. Są ludzie, którzy nawet w obliczu wielkich klęsk nie tracą optymizmu. Kiedyś, podczas kolejnego pobytu w szpitalu spotkałam dziewczynę, która pomimo swego inwalidztwa, spowodowanego wypadkiem oraz bólu, śmiała się, tak często jak było to możliwe i jeszcze pocieszała innych.
„Muszę coś robić, aby czuć się w miarę dobrze, gdyż przeważnie czuję się naprawdę źle. Nie będę już tak sprawna jak inni, ale muszę pokonywać swoje słabości”- mówiła. Czyli nawet wtedy, gdy nie można zmienić swojej sytuacji np. cofnąć trwałego uszczerbku na zdrowiu, można mieć wpływ na swoją postawę wobec niej. Nie wiem, czemu przypomniała mi się ta sytuacja? Chyba ostatnio traktuję zbyt poważnie sama siebie?


Jak to było? „Gdy zaczyna ci być bardzo źle, to licz swoje bogactwa.” Może to zadziała? No to dziękuję.


Dzięki za to, że mogę oglądać: szary za oknem świt i potem błękit nieba, śniadanie na stole i bujne kwiaty w doniczkach, kałuże na ulicy i śnieg na sośnie, radość dzieciaków koło Mikołaja i ich pasję przy malowaniu bombek, albumy ze zdjęciami oraz wenecką maskę i aniołka z Montserrat, będziński zamek o zmroku i kino nocne.
Dzięki za to, że mogę słyszeć: głos moich córek i dźwięk telefonu, gorące afrykańskie rytmy i brzmienie skrzypiec, odgłosy lasu i warkot silnika, wiatrak w komputerze i słowa krytyki, kroki matki i tykanie zegara.
Dziękuję też za to, że czuć mogę: bicie serca i oddech, na twarzy kroplę i dotyk małej dłoni, ból w rękach i miękkość swetra, chłód szklanki i gładkość struktury. I jeszcze wielkie dzięki, że mogę wąchać i smakować, że czuję jak pachną wyprane firany i jak smakuje sałatka, degustuję woń perfum i słodki smak ananasa, rozróżniam zapach skóry i markę wina.


Lepiej. Zdecydowanie lepiej. Zdawać sobie sprawę ze swoich darów i możliwości. Przeżywania radości i smutków dnia, spotkań dalekich i bliskich, wspomnień gorących i projektowania. Ach. Marzy mi się kolejna wyprawa. Tym razem Turcja. Studiuję przewodnik. Kto jeszcze chętny na wycieczkę w czerwcu? Oglądam przecudne zdjęcia Piotra z tegorocznej Brazylii. W najbliższych dniach zrobię kolejną galerię. Będzie niezwykła.


A tak w ogóle, to nie mogę zapomnieć. I dobrze wiem, czego mi brakuje...


[powrót]

Komentarze:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1607119