Halina Rybak-Gredka

Przeskocz nawigację.

(17-11-2005, 11:03) Czynić dobrze

"Człowiek słaby nie potrafi wybaczać.
Wybaczanie jest cechą mocnych."
Mahatma Gandhi

Praca, praca, praca. Oczy czerwone od kompa. Dzięki kochanej firmie Ersoft, czyli Marcinowi i Kasi wkrótce ruszy "nowa" strona internetowa Stowarzyszenia. Trochę inna, subtelniejsza grafika, wzbogacona administracja. Tworzę i upycham tam całe tomy tekstów.
Napracowana, ale zadowolona. Już tuż, tuż jak to zobaczycie.


I jeszcze inne ważne sprawy się toczą i stosy rzeczy do załatwienia, jestem zajęta od rana do nocy.


Z doskoku wyrywam się do doskonałej lektury. Nic dodać, nic ująć. Zapraszam: Anselm Grün "Książka o sztuce życia". Parę fragmentów:


"Cudownym przykładem tego, w jaki sposób powinniśmy się ze sobą obchodzić, jest dla mnie uzdrowienie pochylonej kobiety...Gdy jesteśmy zrezygnowani, pochyleni pod ciężarem życia, upokorzeni przez innych, przytłoczeni własnymi problemami, rozbici wewnętrznie i złamani - wówczas byłoby dobrze przypatrzeć się tej historii...
Dwoje ludzi mówi, że nie ma żadnej podpory. Pierwszą jest kobieta, której dosłownie złamano kręgosłup. Drugim jest zarządca synagogi, który zrobił sobie namiastkę brakujacego kręgosłupa. Psycholodzy mówią tak: Jeśli człowiek na swej drodze życiowej nie spotkał człowieka o cechach ojcowskich, który mógłby umocnić kręgosłup i dać mu odwagę podejmowania ryzyka, wówczas taki człowiek potrzebuje namiastki ojca. Często jest to ideologia lub sztywna forma. Zarządca synagogi okopuje się za fasadą swej sztywnej ideologii. Na zewnatrz sprawia wrażenie silnego, lecz w rzeczywistości nie posiada żadnego kręgosłupa. Jezus nie może go więc uleczyć. Inaczej ma się sprawa z pochyloną kobietą. Jezus patrzy na nią, okazuje jej szacunek, każe jej przyjść do siebie i wyprowadza ją z jej izolacji. Przemawia do niej, a ścislej mówiąc, do ukrytego w niej dobra:"Kobieto, posiadasz nienaruszalną godność, wartość, siłę, jesteś dobra". Swe słowa potwierdza rękoma, którymi czule dotyka kobiety. W tym samym momencie kobieta prostuje się. Dla mnie to cudowny obraz, który zachowuje wciąż aktualną mądrość.
Każdy z nas może ciągle podnosić na duchu innych ludzi. Sami zaś odczuwamy ulgę, kiedy inni dzięki naszej miłości zostają podniesieni, kiedy doświadczają swej nienaruszonej godności, którą dał im Bóg, kiedy nagle rozumieją, że są kimś więcej...Ta historia spełnia się, kiedy ludzie czują się poważani. Wówczas doświadczają życia w pełni"


"Człowiek, który ponosi odpowiedzialność za innych ludzi, może pojmować ją na różny sposób. Może pomniejszać znaczenie innych, aby mógł uwierzyć we własną wielkość. Może gromadzić wokół siebie uzależnionych od siebie ludzi, których jedynym zadaniem jest podziwianie go. Jeśli jednak pomniejszam znaczenie innych mogę oczekiwać jedynie niewielkich rezultatów, zaś ze strony podziwiajacych nie wypłynie nic twórczego. Dla mnie odpowiedzialność i kierowanie oznacza, że mam budzić do życia i wywoływać je. A to wymaga wczuwania się w sposób myślenia drugiego człowieka, uświadomienia sobie, co go wzrusza, z jakiego powodu cierpi, za czym tęskni i jaki tkwi w nim potencjał. Wymaga to wczucia się w drugiego człowieka, aby znaleźć klucz, którym bedę mógł otworzyć drzwi do duchowego skarbca, jaki znajduje się w każdym, do jego zdolności fantazji i kreatywnośći. Praca tego, kto budzi życie w drugim człowieku, ma sens.
I nie czyni przez to niczego innego, jak tylko wypełnia przykazanie Jezusa:"Miłuj bliźniego swego jak siebie samego!""


[powrót]

Komentarze:

17-11-2005, 22:09 agnieszka (agam80@buziaczek.pl)

A ja do tych pięknych i mądrych fragmentów chcialabym jeszcze "dorzucić" równie piękny wiersz J. Twardowskiego:

"Spotkania"

Ktokolwiek nas spotyka od Niego przychodzi
tak dokładnie zwyczajny że nie wiemy o tym

jak osioł co chciał zawyć i nie miał języka
lub chrabąszcz co swej nazwy nie zna po łacinie
będziemy się mijali nie wiadomo po co
spoglądali na siebie i sięgali w ciemność
myśleli o swym sercu że trochę zawadza
jak wciąż ta sama małpa w sensacyjnej klatce

Ktokolwiek nas spotyka od Niego przychodzi
jeśli mniej religijny - bardziej chrześcijański
wspomni coś od niechcenia podpowie adresy
jak śnieg antypaństwowy co wzniosłe pomniki
z wyrazem niewiniątka zamienia w bałwany
niekiedy łzę urodzi ważniejszą od twarzy
co pomiędzy uśmiechem a uśmieszkiem kapie

Ktokolwiek nas spotyka od Niego przychodzi
nagle zniknie - od razu przesadnie daleki
czy byliśmy prawdziwi - sprawdził mimochodem

/Jan Twardowski/

Pozdrawiam serdecznie ♥♥♥
Dodaj komentarz:




ilość odwiedzin:  1608803